1937 - Pod koniec września ukazuje się "Hobbit" i do Bożego Narodzenia nakład zostaje wyczerpany.
Koledzy Tolkiena nie mają o tym pojęcia, dopóki nie pojawia się recenzja w "Timesie" autorstwa Lewisa. Wielu profesorów
przyjmuje drwiącą postawę i reaguje "zdziwieniem i odrobiną współczucia" a czasem wręcz szyderstwami.
Nie ulega jednak wątpliwości, że Tolkien czerpie przyjemność z tego, że koledzy nie potrafią po prostu
zignorować jego ksiażki. "Nieustannie pytają mnie, jak się miewa mój hobbit" zwierza się Unwinowi.
Po kilku miesiącach pojawia się wydanie amerykańskie, które także spotyka się z aprobatą większości krytyków i otrzymuje nagrodę "New York Herald Tribune" za najlepszą
dziecięcą książkę sezonu. Pod wpływem sugestii wydawcy Tolkien zaczyna pisać ciąg dalszy, który staje się później "Władcą Pierścieni".
"Hobbit" okazuje się sukcesem ale nie przynosi autorowi dużych pieniędzy i w tylko niewielkim stopniu
poprawia ogólną sytuację rodziny. Tolkien, mimo marzeń o karierze pisarza, nadal musi poddawać się konieczności
corocznego sprawdzania prac egzaminacyjnych, czego szczerze nie lubi, aby podreperować domowy budżet.
|