Alqualondë


Szloch cichy ponad Przystanią
w lament żałosny się zmienia,
nad bólu przepastną otchłanią
ciemność bez gwiazd i bez cienia.
Klejnoty we krwi skąpane
rubinem plaże zasłały,
perły czerwienią skalane
pękając padły na skały.
Już cisza ponad Przystanią
tylko wiatr pustkę owiewa,
a głos nad gór ostrą granią
Klątwą Noldorów rozbrzmiewa.

* grudzień 2003