Daj


Daj mi iluzji i złudzeń garść,
i łzę, co w oku się kręci,
otrzyj słów szeptem mamiącym jaźń,
szeptem, co zwodzi i nęci.

Daj mi swych dłoni dotyk czuły,
twych oczu zapatrzone głębie,
by myśli ogień mgłą zasnuły,
jak skrzydeł motylich muśnięcie.

Daj mi zapomnień kilka chwil,
wśród tęczy snów na jawie,
bym jak spragniony u źródła pił,
a potem słodko legł na trawie.