Elwinga


Obca brzegami Eldamaru wędruję,
klejnoty chrzęszczą pod mymi stopami,
jakaż tu pustka... piach zroszony łzami.
Staję i w cichy szloch fal się wsłuchuję.

W pyle przepych diamentów, pereł, opali.
Wśród cudów pustych plaż zagubiona,
idę, wyciągając nieśmiało ramiona,
ku smukłym statkom stojącym w oddali.

Przez bramę Alqualonde,
elfowie o głosach jasnych,
wołają mnie przez szum morskich fal.

Latarniami błyszczy Alqualonde.
Świt się rozżarzył, lampy zgasły,
łabędzi okręt spływa z Ilmenu fal...

* luty 2007