Olorin


Odwołano mnie z Irma ogrodów,
duch wolny zamknięto w ciało stare,
okiełznano moc kleszczami okowów,
więc mądrości serca zaufałem.

Barwa tylko już szara została,
nie mnie ciało w błękity przystrajać,
nie dla mnie Orthanku twarda skała -
mnie przyszło przed królami się kajać.

Tak przemierzam krainy z misją, co mi dana,
spowity w zmierzchową szatę samotnika,
co z uśmiechem, czasem, witany jest z rana,
z ulgą zaś żegnany, gdy w ciemnościach znika.