Spełnienie Maglora
I tak zostały mu tylko dłonie,
pełne w swej pustce bólu i męki,
w oczach gwiaździstych szaleństwo płonie -
- nic nie ukoi wielkiej udręki.
Błękitne fale, grzywami białe,
zabrały klejnot swoim bezmiarem.
Przysięgi słowa, rzucone w szale,
brzmią niczym echo i niosą karę:
... pustka wypełni duszę po brzegi,
ciemność zasnuje myśli wszelakie,
wspomnień bolesnych długie szeregi
morderstw i zbrodni podążą szlakiem.
Po kres dni twoich, świata odmianę,
morski piach będzie domem i łożem,
a słona bryza rozjątrzy ranę,
i lament zabrzmi nad wielkim morzem...
* grudzień 2004