Spotkanie ze smokiem
Lekki blask w ciemności, nagły błysk spojrzenia,
wielkie złote skrzydła, wypalona ziemia.
Oczy nieruchome, pełne czaru złego -
- zgasły myśli moje pod spojrzeniem jego...
usta me zamilkły, wzrok nagle skamieniał,
świat zaś znieruchomiał i oblicze zmieniał...
Wyciągnęłam rękę i dotknęłam łuski -
- myśli wirem nagłym pomknęły do pustki,
gwiazdy z nieboskłonu spadały gromadnie,
topiły się w falach, umierały na dnie...
... nikt już mnie nie kochał, nikt już nie pamiętał...
patrząc wciąż mi w oczy, myśl po myśli pętał,
odmieniał mnie całą jednym swym spojrzeniem,
aż stałam się jego bladym, cichym cieniem...
Wtedy nagle odszedł, zabrał więzy swoje -
- wzrok mój wbity w ziemię tam, gdzie były zwoje.
Gwiazdy mi rozbłysły czerwonym płomieniem,
wszystkie od tej chwili jego są wspomnieniem...
*czerwiec 2003