Świt


Świt wstaje zawsze nocą,
gdy mu marzenia wyzłocą
mokradeł opary drżące
strojne w klejnotów tysiące,
spowite w woali szale
i w rosy perełki białe.

Świt wstaje zawsze nad ranem,
gdy barwy jutrzni rozlane
na niebie malują żurawie,
tańczące w łąk mokrej trawie,
głosem wysokim krzyczące
na gwiazdy, księżyc, na słońce.

Świt wstaje zawsze po ciemku,
gdy leżysz sam wśród swych lęków
wpatrując się w pustkę nocy,
cały poddany ich mocy,
i słońca promieniem wraz z jutrznią
zabija strach jasną włócznią.

* 25 września 2006