Wilczy Zew


Cichy pomruk, wilczy śpiew -
- w zieleń sukni spowita -
- wilczym truchtem, pośród drzew,
w głębi cienia przemyka.
Lekką stopą trąca darń,
białą ręką muska liść,
wzrokiem ściga góry grań,
gdzie się śnieżna bieli kiść.
Blask księżyca więzi myśl,
skowyt cichy rodzi krtań...
ramię w ramię, pośród zgliszcz,
wilcze wycie trwa wśród łkań.

* grudzień 2003