Złoty Gelion


Ścieżki mnie wiodły Gelionu brzegami.
Wśród fal tańczyły buków obrazy:
srebrzyste, gładkie gdy szeregami,
na toni kładły się między głazy.


Muskałem dłonią falę zieloną
stopy nurzałem w bukowym złocie,
wiatr z Gór Błękitnych tchem mnie owionął
porwawszy liście w tanecznym pląsie.


Wzniósł je wysoko, gdzie w słońca blasku
zalśniły krótko - słońc drobnych krocie -
spadały zdobiąc fale o brzasku,
słonecznym błyskiem zastygłym w złocie.

* marzec 2005