co będzie
kiedy ręce
odpadną od wierszy
Z. Herbert
Kiedy ręce odpadną od wierszy
znowu będzie żyć można w naprędce
w żyłach ogień przygaśnie omdlony
uspokoi się rozedrgane serce
Nadwrażliwość drażniącą - ukryję
w głębi pośród największe swe skarby
i nie będę już nieść niby sztandar
uśmiech światu śląc jasny i hardy.
Rzeka porwie w nurt bystry natychmiast
jakby przeszły czas nadgonić chciała
walka pochłonie śmieszną łupinę
by się jakoś utrzymać na falach.
Tylko nocą gwiaździstą sen przyjdzie
pełen mgieł, które myśli ukryją
i powiedzie mnie w przestrzeń daleką
i żar serca rozpali na chwilę...