Wspomnienie
Gdy wracałam z błękitnych przełęczy,
słońce gasło w¶ród cieni łagodnie.
Puszcza złotem l¶niła po horyzont,
oddychaj±c cicho i spokojnie.
Na przesmykach, w po¶piechu zieleni
młodych p±ków- wczesna drżała wiosna.
Grały liry pierwiosnków na błoniach,
a nad głow± pie¶ń ptaków się niosła.
Aleje buków wiodły mnie dalej,
aż nad ¶piewne Tol Galen strumienie,
gdzie nad wody najczystszym kryształem
echo niosło Ulumuri brzmienie.
Noc± gwiazdy na nieba kopule
rozbłyskały dalekie i piękne,
i wraz z Vardy westchnieniem- spadały
srebrn± ros± w milczenie gór ciemnych...