|
Mój sposób strzelania jest następujący:
Staję bokiem do celu, nogi lekko rozstawione, wyprostowane w
kolanach. Łuk w lewej dłoni, strzała w prawej. Zakładam strzałę na cięciwę, tak by
znajdowała się z lewej strony majdanu.
Należy zwrócić uwagę by lotka wiodąca była w odpowiednim położeniu,
czyli po lewej stronie łęczyska. Unoszę łuk do pozycji pionowej i lekko odchylam go w prawo.
W ten sposób strzała leży jakby w "korytku" składającego się z kostki palca wskazującego
lewej dłoni i majdanu. Jeśli jest dobrze dopasowana osada strzały do siodełka cięciwy
strzała wówczas nie upadnie na ziemię nawet gdy nie trzymam prawą dłonią cięciwy.
Chwytam cięciwę tak by palec wskazujący p. dłoni był nad osadą strzały zaś środkowy
i serdeczny pod osadą.
Napinam łuk ciągnąc cięciwę do policzka, tak by umieścić
końcówkę strzały w stałym punkcie twarzy np. kąciku ust.
Zamykam lewe oko i celuję tak by końcówka grotu wskazywała cel. Płynnie odginam
palce, puszczając cięciwę.
I teraz są dwie szkoły: Albo trzymam prawą rękę nieruchomo, zwalniając cięciwę
samymi palcami, albo ciągnę łokieć do tyłu jakbym chciał jeszcze mocniej naciągnąć łuk, równocześnie odginając palce. W obu przypadkach lewa ręka jest nieruchoma.
Po uwolnieniu cięciwy zastygam nieruchomo, czekając aż strzała uderzy do celu,...
lub go minie. Choć wydaje się że to ułamki sekund to jednak przedwczesny ruch może
zmienić tor lotu strzały.
Ideą celowania jest zachowanie równoległości poziomej między linią celowania
(grot - prawe oko) a strzałą. Równoległości pionowej nigdy nie osiągniemy,
gdyż wtedy musielibyśmy przystawić strzałę do oka zasłaniając wszystko.
W przypadku odchylenia pionowego jedyną receptą jest doświadczenie, gdyż
o tym czy strzała uderzy pod celem czy też nad, decyduje dystans, waga
pocisku, i twardość łuku. Pamiętajmy że strzała zawsze porusza się po
krzywej balistycznej. Trzeba "tylko" oszacować czas i miejsce uderzenia pocisku.
Przy tym sposobie celowania, łuku o dużej sile naciągu i krótkich
dystansach do celu (np. 15 metrów) może być tak, że trzeba będzie
celować pod tarczę, by pocisk utkwił w jej centrum.
Ta metoda nazywana jest celowaniem na grot.
Bardziej współczesną metodą jest stosowanie celowników. Zrobienie celownika jest proste.
Rysujemy lub wycinamy mały znacznik na majdanie, powyżej umiejscowienia strzały.
Z kolei na cięciwie powyżej siodełka (w tej samej odległości co celownik od umiejscowienia
strzały) zawiązujemy węzełek, zwany "bączkiem".
Strzelanie z celownikiem różni się od wcześniejszego tym że cięciwę ciągniemy do szyi lub
ramienia. Celownik nakierowujemy na środek tarczy, "zgrywając" go z bączkiem. Tworzy się
wówczas jedna linia, prawe oko > bączek > celownik > środek tarczy. Zaletą tej
techniki jest to, że teoretycznie linia celowania jest równoległa w obu płaszczyznach
do strzały. Niestety w tym przypadku trzeba dodatkowo pilnować by strzała zawsze
znajdowała się w tym samym miejscu na majdanie i na siodełku.
W przypadku osób leworęcznych wszystkie opisane
sytuacje trzeba odwrócić.
Jeśli ktoś praworęczny chciałby celować używając lewego oka, musi skonstruować
bardziej skomplikowany celownik i przesunąć go w lewo o szerokość rozstawu oczu.
Jednak stopień trudności wtedy znacznie rośnie.
Pomimo mych wskazówek jestem przekonany, że w miarę upływu czasu każdy z Was wypracuje własne techniki celnego strzelania. O trafieniu decydują szczegóły, a w przypadku łucznictwa jest ich naprawdę sporo.
Pewnej ręki i bystrego oka życzy
Beleg
© Autor: Beleg Cuthalion
Powrót
Id for this page not exist! Please, press Submit button to generate this page.
|
|