Agnieszka Szurek

FANTASTYKA, LOGIKA, RETORYKA. BUDOWANIE ARGUMENTACJI W OPOWIADANIACH Z CYKLU DRAGONLANCE



   Opowiadania z należącego do cyklu Dragonlance tomu Drugie pokolenie wielu krytyków uznałoby zapewne za literaturę najniższych lotów. Przedstawiono tu losy potomków głównych bohaterów; tak jak w przypadku wielu innych cykli fantasy mamy tu zatem typowy utwór skierowany do czytelników, którzy chcą "więcej tego samego" i nie mają zbyt wygórowanych wymagań. Utworom z cyklu Dragonlance powodzenie zapewnia również to, że dla wielu odbiorców są one tylko tłem, uzupełnieniem do przygód przeżywanych w świecie Dungeons and Dragons. Kwestia związków między grami RPG a utworami literackimi osadzonymi w świecie gier stanowi jednak osobny temat, którym nie będę się w tej chwili zajmować.
   Rozpatrywane wyłącznie jako utwory literackie opowiadania zamieszczone w tomie Drugie pokolenie nie są wolne od usterek stylistycznych (częściowo jest to zapewne wina tłumaczenia i pobieżnej redakcji). Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że są to teksty, gdzie bardzo konsekwentnie przestrzega się pewnych reguł konstruowania wywodu. Akcja i portrety bohaterów są schematyczne, zarysowane grubą kreską, dzięki temu jednak tym wyraźniej widać, jak logicznie i konsekwentnie zostało przedstawione rozstrzygniecie pewnego problemu. Być może w tym właśnie najsilniej przejawia się związek między utworem literackim a RPG, ponieważ w grach świat i toczące się w nim zdarzenia muszą być logiczne, spójne i szczegółowo przedstawione przez mistrza gry - tak aby gracz mógł "wejść" w świat i brać udział w zdarzeniach, luki w portrecie psychologicznym postaci gracz natomiast zapełnia sam.
   Bohaterowie większości opowiadań zamieszczonych w tomie Drugie pokolenie są stawiani wobec niejednoznacznej sprawy, która jednak domaga się szybkiego i jednoznacznego rozstrzygnięcia. To właśnie jest najczęściej osią konstrukcji akcji i źródłem napięcia w utworze - tym ważniejsze są w nim zatem zasady retoryki. We wszystkich utworach z tomu sposób budowania argumentacji jest dość podobny. Przedstawię go na przykładzie jednego opowiadania - Syn Kitiary.
   Zgodnie z wywodzącymi się od Arystotelesa regułami konstruowania mowy, wstęp powinien przygotować słuchaczy, pozyskać ich uwagę i zainteresowanie oraz zaznajomić ich z niezbędnymi faktami. W omawianym opowiadaniu narrator liczy na to, że odbiorcy posiadają już pewną wiedzę o świecie Krynnu - mozna zatem porównać tę sytuacje do przemawiania do przygotowanego i znającego sprawę audytorium. Odbiorcy powinni na przykład wiedzieć, że jest to świat rządzony podwójnym podziałem na dobro i zło oraz ład i chaos, znajć historię najpotężniejszego czarodzieja - Raistlina, pamiętajać, jak zakończyła się jego próba zostania bogiem i jak skomplikowane relacje łączyły go z bliźniaczym bratem, Caramonem.
   Pewne najważniejsze fakty są mimo to na początku opowiadania dobitnie przypomniane - częściowo przez narratora, częściowo zaś w rozmowie Caramona z jego żoną Tiką. Dowiadujemy się zatem, że od burzliwych wydarzeń Wojny o Lancę minęło już z górą dwadzieścia lat, a świat zażywa pokoju i dostatku. Jest to, zgodnie z zaleceniami dotyczącymi układu części mowy[1], zapowiedź omawianej sprawy, wstęp, który ma przygotować czytelników oraz zyskać ich życzliwość i uwagę.
   Główny problem utworu zostaje przedstawiony w formie klasycznego narratio. W gospodzie Caramona zjawia się tajemnicza kobieta i zaczyna snuć długą opowieść o swoim przybranym synu, Steelu Brightblade.
   Aby jej mowa była zrozumiała i aby problem został jasno przedstawiony, konieczne jest nieraz krótkie przypomnienie pewnego tematu lub zdarzenia - czyli chreia. Przypomniana zostaje zatem postać Kitiary - przyrodniej siostry Caramona i Raistlina, prawdziwej matki Steela. Kitiara z początku brała udział w przygodach wraz z drużyną głównych bohaterów; wątkiem przewijającym się przez wszystkie tomy Kronik cyklu Dragonlance jest również jej romans z Tanisem Półelfem. Później jednak przeszła na stronę Królowej Mroku; ostatecznie ją również zdradziła, gdyż zawsze służyła przede wszystkim własnej ambicji. Dwa krótkie zdania przypominają okoliczności makabrycznej śmierci Kitiary. Wspomnienia Caramona i Tiki przybierają tutaj wyraźnie postać vituperatio - nagany.
   Charakter laus - pochwały - mają natomiast wspomnienia o towarzyszu dziecinnych zabaw Kitiary, Caramona i Raistlina - Sturmie, rycerzu do śmierci wiernym honorowemu kodeksowi. Sturm poległ z ręki Kitiary, broniąc samotnie twierdzy przed najazdem wojsk Królowej Mroku. Jego imię, jak się dowiadujemy, jest wszędzie otaczane szacunkiem, a grobowiec stał się miejscem pielgrzymek.
   Właściwym tematem opowieści kobiety, która zjawiła się w gospodzie Caramona, jest charakter i koleje życia Steela Brightblade'a, syna Sturma i Kitiary, o którego istnieniu nie wiedział nikt z głównych bohaterów. Steel od dwunastego roku życia wychowywał się w zakonie rycerskim, poświęconym służbie Królowej Mroku. Reguła tego zakonu podporządkowana jest złu, ale nie chaosowi. Rycerze słuchają nakazów honoru, są lojalni, umieją poświęcić własne korzyści dla dobra wspólnego. Wpaja im się szacunek dla starszych i również szacunek dla wrogów. W chwili, w której rozpoczyna się akcja opowiadania, Steel ma wkrótce złożyć śluby wiążące go na zawsze z Królową Mroku. Jego przybrana matka chce za wszelka cenę powstrzymać go przed tym ostatecznym krokiem. O pomoc prosi Caramona; on z kolei udaje się po radę do Tanisa Półelfa.
   Narratio przybranej matki Steela kończy się zatem postawieniem problemu: chodzi o to, w jaki sposób przekonać młodzieńca, aby nie pogrążał się nieodwracalnie w służbie złu; a przede wszystkim aby nie czynił tego bez namysłu. Ważne jest, że Caramon i Tanis nie starają się "nawrócić" Steela, nie wymagają, aby natychmiast porzucił wszystkie swoje dotychczasowe poglądy. Pragniemy jedynie, byś zobaczył inną możliwość wyboru[2]- mówi Tanis, Caramon zaś dopowiada: O to właśnie toczyliśmy wojnę, siostrzeńcze. [...] Chcieliśmy mieć pewność, że ludzie będą mieli możliwość wyboru.[3]
   Są tu zatem spełnione wszystkie warunki, aby mogła rozwinąć się prawdziwa dyskusja: istnieje zdecydowana różnica zdań, lecz rozmówcy darzą się szacunkiem, mimo różnic dotyczących rasy i pochodzenia odwołują się do tego samego kręgu tradycji i kultury (kodeks rycerzy solamnijskich) i wszyscy respektują pewne zasady etyczne, dotyczące przede wszystkim prawdomówności i honoru. Jerzy Ziomek pisze, że pojęcie wspólnoty jest kluczowe dla retoryki, a zwłaszcza dla topiki:
   Wspólnota ta ma charakter kulturowy, jest zgodą powszechną (consensus omnium), ale często ograniczaną do zgody ludzi wykształconych i tym samym jakby uprawnionych do udziału w tej grze, której zasady spisała retoryka.[4]
   W cyklu Dragonlance do tej "wspólnoty" należy również czytelnik, który zgodził się przyjąć, przynajmniej na czas trwania gry lub lektury, reguły obowiązujące w świecie Krynnu. Proces "przekonywania" toczy się zatem na dwóch poziomach. Caramon i Tanis starają się przekonać Steela, aby nie składał nieodwracalnych ślubów; czytelnik musi zdecydować, czy chce, aby Steel został przekonany. Narrator zaś czyni wszystko, aby pokazać, że wybór nie jest prosty i jednoznaczny. W tym celu nadzwyczaj często korzysta z "podręcznego składu"[5] argumentów - z topiki.
   Opowiadanie Syn Kitiary zawiera niemal encyklopedyczny zestaw toposów. Stanowi również bardzo dobrą ilustrację tego, na co wskazywał Jerzy Ziomek - że topika została powołana do życia po to, aby służyła dwu różnym stronom w dwu różnych okolicznościach [6] oraz że to samo zdanie możemy obdarzać raz znakiem dodatnim, drugi raz ujemnym - zależnie od okoliczności.[7]
   Spośród toposów zaliczanych do loci a persona (czyli dotyczących osoby), w opowiadaniu występują odwołania do[8]:

1) genus (rodzaj; pochodzenie lub imię, z którym wiąże się określone przeznaczenie)

   Imię głównego bohatera jest znaczące: Steel Brightblade (steel - stal; bright - jasny, blade - ostrze, miecz). Na jego decyzji musi również zaważyć niezwykłe pochodzenie - ojciec to poległy w chwale bohater walczący po stronie dobra, matka, zabójczyni ojca, całkowicie zaprzedała się złu. Topos pochodzenia jest bardzo często przywoływany przez obie strony sporu. Kapłanka Takhisis, przyjmująca Steela w szeregi rycerstwa, uznaje jego ród ze strony matki za "godny podziwu i wielce zasłużony"[9]. Lord Ariakan, jego wychowawca, ostrzega go, że jeśli będzie starał się poznać imię swojego ojca, spadnie na niego klątwa. Caramon i Tanis z kolei niejednokrotnie dostrzegają w Steelu podobieństwo do ojca - uważają też, że w pewien sposób nawet po śmierci Sturm będzie chronił swojego syna. Najpełniej jednak podwójną naturę toposu ukazuje scena, kiedy podczas walki z o wiele silniejszymi przeciwnikami Tanis, korzystając ze sprzyjającej okazji, proponuje młodemu rycerzowi ucieczkę:
   Przez chwilę półelf myślał, że będzie musiał przekonywać młodego paladyna - Sturm z pewnością byłby się z nim sprzeczał - jednak twarz Steela wykrzywił uśmiech - dobrze znany Tanisowi uśmiech Kitiary. Z mieczem w dłoni Steel pomknął ku schodom. [10]

2) natio

   Natio - narodowość, czy raczej przynależność rasowa - jest toposem najczęściej chyba przywoływanym w całym cyklu Dragonlance. Ogólnie znany jest charakter elfów, ogrów, krasnoludów czy... kenderów:
   Gdy zapytać jakiegokolwiek napotkanego, doświadczonego wojownika "Przepraszam, czy wolałby pan zastać zamknięty w pokoju z: armią ogrów, pułkiem trolli, brygadą smokowców, czerwonym sokiem... czy ze znudzonym kenderem?", można mieć pewność, że za każdym razem wybierze ogrów, trolle, smokowców i czerwonego smoka na dokładkę. Jak każda spotkana osoba, odpowie, że nie ma na Krynnie istoty bardziej niebezpiecznej od znudzonego kendera. [11]
   Ludzie w świecie Dragonlance nie mają przypisanej jednej charakterystycznej cechy, takiej jak wytrwałość krasnoludów lub ciekawość kenderów. Są jednak rasą najbardziej dynamiczną, obdarzoną największymi możliwościami, ale i najbardziej podatną na wewnętrzne rozterki. W tym sensie Steel jest bardzo "ludzką" postacią.

3) patria, educatio et disciplina (ojczyzna, wykształcenie i wychowanie)

   Wychowaniu Steela jest poświęcona duża cześć opowieści jego przybranej matki. Jest tu podkreślone, ze chłopiec dorastał się w niespokojnych czasach, w atmosferze ciągłego zagrożenia, że nie miał stabilnego, spokojnego domu - miał jednak kochającą i bezgranicznie mu oddaną opiekunkę. Ponieważ Kitiara zapowiedziała, że gdy jej syn podrośnie, wróci, aby zabrać go ze sobą na wojnę, przybrana matka stara się go ukryć, chronić przed złymi wpływami:

(...) pragnęłam (...), by chłopiec dorastał pośród Rycerzy Solamnii, aby uczył się prawdy o honorze, o rycerskiej przysiędze i zasadach.
(...)
Rozmawiałam o Sturmie ze Steelem i wykorzystywałam każdą okazję, by podkreślić jego szlachetność i honorowe postępki...
[12]

   W opisie dzieciństwa Steela pojawia się wyraźnie topos puer senex[13]. Syn Kitiary jest, podobnie jak Julus w Eneidzie, "Młody, lecz już męskiego pełen doświadczenia"[14]. Jest samotny, poważny, nie bawi się tak jak inne dzieci:

   (...) te chłopięce zabawy dla niego nie były zabawami. Walczył zaciekle i z zapałem, który odbijał się w jego spojrzeniu. Umowni wrogowie stawali się dlań prawdziwymi nieprzyjaciółmi. [15]

   Te właśnie cechy Steela wykorzysta potem lord Ariakan, który zaproponuje mu wstąpienie w szeregi Rycerzy Takhisis. Ariakan wabi chłopca nie tylko obietnicami sławy i bogactwa - ofiaruje mu miejsce w społeczności, akceptację i szczytny cel w życiu; można nawet powiedzieć, że stwarza mu zastępczą rodzinę. Jak przyznaje przybrana matka Steela, Ariakan
   Młodych paladynów traktuje jak swych synów. Uczy ich dyscypliny, wpaja im szacunek dla druhów i wrogów. Uczy ich cenić honor i poświęcenie. [16]
   Oboje wychowawców utrwala zatem w Steelu ambicję, przekonanie o własnej wartości i głęboki szacunek dla zasad rycerstwa. Tak jak pisał Jerzy Ziomek, mamy tu do czynienia z nieewolucyjną opozycją dwóch stanowisk[17]. Trudne dzieciństwo, samotność i niezrozumienie mogą skłonić Steela zarówno do przyjęcia przyjaźni i opieki Caramona i Tanisa, jak i do szukania własnego miejsca w szeregach Rycerzy Takhisis. Dojrzałość i rozwaga mogą mu pomóc zarówno zaakceptować prawdziwe uczucia, jak też je ukryć. Ten sam topos może być wykorzystany przez obie spierające się strony.
   Być może, jak również zwraca uwagę Ziomek, mamy tu do czynienia nie z konfliktem dwóch sprzecznych racji, a z posłużeniem się dwiema odmiennymi konwencjami literackimi - różnice poglądów mogą się okazać różnicami gatunku, a nawet różnicami języka[18]. Do czego bowiem tak naprawdę nawiązuje opowiadanie Syn Kitiary - do średniowiecznych chansons de geste czy do powieści obyczajowej o tematyce rodzinnej? Topos ojczyzny i wychowania będzie przybierał całkowicie różny wydźwięk w zależności od konwencji, w jakiej zostanie umieszczony.

4) aetas i habitus corporis (wiek i wygląd ciała); animi natura (cechy duszy)

   Steel jest młodym człowiekiem, który ma podjąć pierwszą w życiu poważną decyzję - ta jego sytuacja jest nieustannie wykorzystywana przez wszystkich, którzy pragną przekonać go do swoich racji. Zależnie od potrzeby "młody" będzie więc przedstawiany jako niedoświadczony, niezorientowany, naiwny lub też jako wyzwolony z krępujących więzów tradycji, pełen energii i inicjatywy, mający wielkie perspektywy i nadzieje na przyszłość. Steel z początku uznaje Tanisa i Caramona za dwóch starych pryków pogrążonych w swych smętnych wspomnieniach [19], potem jednak przyjmuje upomnienie przybranej matki, przeprasza ich i przyznaje, że powinien traktować ich z szacunkiem, ponieważ obaj dowiedli swej odwagi w boju, na co [jemu] przyjdzie jeszcze poczekać [20].
   "Wygląd ciała" Steela niewątpliwie musi budzić do niego gorącą sympatię: młody paladyn jest wysoki, ma długie ciemne włosy i nieporuszoną twarz. Opis jego powierzchowności ma również służyć podkreśleniu wewnętrznego konfliktu - Steel jest podobny zarówno do ojca, jak i do matki - tak jak Kitiara zdejmuje zbroję szybkim, niecierpliwym gestem, ale z postawy i sposobu bycia przypomina Sturma. Wygląd Steela jest zatem odzwierciedleniem stanu jego duszy; jego animi natura:

   Wszelkie dobro, jakie w nim było, było skażone odrobiną zła, wszelkie zaś zło opromieniał nikły blask dobra. [21]

   Czytelnik szybko zaczyna podejrzewać, że zbroja pokryta emblematami śmierci i hełm z trupią czaszką są taką samą maską jak cechujący zachowanie młodego rycerza spokój i cynizm - maską, pod którą Steel skrywa wrażliwość, serdeczność i ciepło. Każde pękniecie, każda szczelina w tej masce musi budzić odruch współczucia dla bohatera:

   Na twarzy Steela pojawił się uśmiech, który miał być drwiący i arogancki. Jednak wargi młodzieńca zadrżały, zanim zdążył je zacisnąć i na ułamek sekundy zza maski butnego młodzieńca wyłoniła się twarz samotnego, nieszczęśliwego dziecka. [22]

   Spośród toposów odnoszących się do sprawy (loci a re) w opowiadaniu najczęściej chyba padają odwołania do "prehistorii" (ante acta dicta). Steel cytuje fragment starych kronik odnoszący się do śmierci jego ojca. Jak się okazuje, tę samą opowieść poznał najpierw z ust przybranej matki, która chciała ukazać mu wzór poświęcenia i szlachetności, a potem z ust wychowawcy, który twierdził, iż należy dobrze poznać swoich wrogów - ich wady wykorzystać, a zalety naśladować.
   Częste są także odwołania do nomen - imię Sturma jest otaczane powszechnym szacunkiem, nawet przez Rycerzy Takhisis, podobnie zresztą jak imiona jego towarzyszy. Równocześnie jednak sława i tytuł bohatera wojennego okazują się bardzo uciążliwe, kiedy przy grobie Sturma Tanis w żaden sposób nie może się pozbyć narzuconej mu honorowej eskorty. Pompatyczny ceremoniał, namaszczony ton, jakim solamnijscy rycerze mówią o swoich bohaterach, niewątpliwie może zniechęcić Steela do wstąpienia w szeregi dobra (i zrazić czytelnika). Konflikt między paladynami dobra i zła zaczyna przybierać postać opozycji między znanym a nieznanym; między tymi, którzy już się sprawdzili i tymi, którzy dopiero czekają na swój moment w dziejach. Każde z tych zdań - jak wskazywał Ziomek - może być opatrzone, zależnie od potrzeby, dodatnim lub ujemnym znakiem. Można mówić o zerwaniu z tradycją i o wyzwoleniu się z jej więzów; o tym, że trzeba szanować przeszłość i o tym, że należy dać szansę młodym ludziom i nowym prądom. Otaczanie szacunkiem imion i tytułów jest więc w różnych kontekstach przedstawiane jako pozytywne lub jako negatywne zjawisko.
   Toposem, który w opowiadaniu został wykorzystany w najpełniejszy i najciekawszy sposób jest topos odnoszący się do miejsca (a loco). Zdaniem przybranej matki Steela sposobem na przekonanie go do zawrócenia z drogi ciemności będzie zabranie go do grobu ojca, znajdującego się w twierdzy solamnijskich rycerzy - w Wieży Najwyższego Klerysta. To właśnie na murach tej twierdzy Steel zginął z ręki Kitiary. Akcja opowiadania przedstawia najpierw spisek, jaki Tanis, Caramon i przybrana matka Steela uknuli, aby porwać go z siedziby mrocznych paladynów, a potem doprowadzić, wymykając się strażom solamnijskich rycerzy, aż do grobu ojca. Aby przekonać młodzieńca do podjęcia tej podróży, Tanis ucieka się do przedstawienia zmyślonych okoliczności (stosuje zatem topos a fictione). Twierdzi, że klejnot, z którym został pochowany Sturm - magiczny gwiezdny kamień, dar królowej elfów - "objawi prawdę" o Steelu. Tym, co ostatecznie przekonało młodego rycerza do podjęcia pielgrzymki, była jednak nie ta zmyślona opowieść, a prośba przybranej matki.
   Podróż do grobu ojca, w miarę rozwoju akcji, nabiera coraz bardziej niejednoznacznego charakteru. Miejsce, do którego zdążają bohaterowie, Wieża Najwyższego Klerysta, to symbol ideałów rycerstwa, miejsce ostatniej, bohaterskiej walki Sturma, zakończonej jego śmiercią, lecz także ostatecznie klęską wojsk Królowej Mroku - wojsk, w których szeregach znajduje się obecnie Steel. Jest to również miejsce, w którym Kitiara zabiła swojego przyjaciela z lat dziecinnych, ojca własnego dziecka. Sięgając nieco głębiej w przeszłość, to właśnie w Wieży Najwyższego Klerysta Sturm przekonał się ostatecznie, że zakon solamnijskich rycerzy nie jest tak prawy i nieskalany, jak dotychczas sądził. Tutaj także odmówił wykonania bezpośredniego rozkazu dowódcy - narażając się tym samym na hańbę i usunięcie z szeregów rycerstwa - ponieważ rozkaz ten stał w sprzeczności z jego rozsądkiem i sumieniem. Wieża może być zatem znakiem zarówno skompromitowania, jak i ocalenia ideałów rycerstwa, zarówno triumfu, jak i klęski dobra.
   To właśnie w wieży, w krypcie u grobu Struma, następuje rozstrzygnięcie sprawy. Steel na moment zrzuca maskę obojętności; na jego wołanie: "Ojcze!" zjawia się wizja Sturma, który oddaje synowi swój miecz i gwiezdny klejnot elfów. Dzięki wsparciu Caramona i Tanisa (oraz dzięki dyskretnej pomocy bogów) Steelowi udaje się bezpiecznie opuścić twierdzę i wrócić do Rycerzy Takhisis. Młody paladyn postanawia zatrzymać oba dary ojca (jest to bardzo znaczący wyjątek w świecie Dragonlance - postać, która opowiedziała się po stronie zła, może bezkarnie używać artefaktów dobra), decyduje się jednak również na złożenie ślubów Takhisis. Z początku kapłanka nie chce przyjąć jego przysięgi, potem jednak czyni Steela Rycerzem Królowej Mroku, wygłaszając znamienny komentarz: Należy do Niej twe serce i ciało. Jednak nie twoja dusza...[23]
   Strona dobra jawi się więc w tej debacie jako przegrana - Caramon i Tanis nie zdołali przecież ostatecznie odwieść Steela od jego zamiarów. Jeśli jednak chodziło im o ukazanie możliwości wyboru, o upewnienie się, że decyzja młodego rycerza będzie podjęta świadomie - odnieśli sukces.
   Argumentacja w opowiadaniu, zarówno na poziomie bohaterów, jak i na poziomie narratora, jest zatem, jak widać, oparta przede wszystkim na dowodach patetycznych (apelujących do uczuć) i etycznych (dotyczących charakteru postępowania, działań i dążeń). Stosunkowo niewiele znalazłoby się przykładów czysto logicznego dowodzenia, aczkolwiek jedna scena zawiera bardzo ładny wzór rozumowania. Kiedy Caramon wraz z przybraną matką Steela zjawiają się u Tanisa, chcąc go namówić na udział w ryzykownej eskapadzie, Tanis podejrzewa, że wszystko to może być pułapką, zastawioną przez siły ciemności. Caramon przedstawia logiczny dowód, że sprawa Steela pułapką nie jest:

- Chciałbym wiedzieć (...) po cóż ci paladyni zła mieliby zastawiać pułapkę na mnie, który jestem nikim więcej niż tylko podstarzałym oberżystą? Nie ma w tym wiele sensu, prawda?
- Nie... ale... - mówiąc to Tanis zrobił nieco zakłopotaną minę - może tej pułapki nie zastawiono na ciebie...
- I o tym pomyślałem - Caramon kiwnął głową. - Ty oczywiście jesteś o wiele ważniejszą osobistością ode mnie. Ale twój udział w wyprawie podsunęła Tika, nie Sara. I... by wyjaśnić rzecz do końca... - dodał po dłuższej chwili namysłu - nie sądzę, by pułapkę na ciebie miała zastawiać Tika.
[24]

   Opowiadania zawarte w tomie Drugie pokolenie są bardzo dobrym - również dlatego, że nie nadmiernie skomplikowanym - przykładem, na którym można pokazać, czym jest i czemu służy topos. W praktyce szkolnej duże problemy stwarza odróżnienie toposu od motywu i od archetypu - bardzo często te pojęcia błędnie się ze sobą utożsamia. Analiza opowiadań czy powieści z cyklu Dragonlance (a może nawet szerzej: analiza utworów fantasy) pozwala zademonstrować, że topika nie jest zbiorem motywów przechodnich, ale "magazynem argumentów"[25] , albo może raczej "magazynem pomysłów na argumenty".
   Już J.R.R. Tolkien zwracał uwagę, że spójność, logika, konsekwencja i wiarygodność są cechami dobrze napisanej baśni, fantastycznej opowieści [fairy-story][26]. Opowiadania z cyklu Dragonlance, podobnie jak wiele innych utworów fantasy, są świetnym modelem, na którym można prześledzić stawianie problemów i ich rozwiązywanie, rozpatrywanie różnych argumentów i budowanie dowodów. Jeżeli na lekcjach retoryki, czy języka polskiego, mamy uczyć "pięknego wypowiadania myśli" i "prawidłowych reguł myślenia"[27], może warto takie utwory uwzględnić w kanonie lektur?

© Agnieszka Szurek

[1] por. J.Z. Lichański, Retoryka od renesansu do współczesności - tradycja i innowacja, Warszawa, Wydawnictwo DiG, 2000, s. 167.
[2] M. Weis, T. Hickman, Syn Kitiary, w: Drugie pokolenie, Dragonlance Saga, przeł. Z. A. Królicki, A. Sawicki, Zysk i S-ka, Poznań 1996, s. 80.
[3] ibid.
[4] J. Ziomek, Retoryka opisowa, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław - Warszawa - Kraków 1990, s. 293.
[5] por. E.R. Curtius, Literatura europejska i łacińskie średniowiecze, przeł. A Borowski, Universitas, Kraków 1997, s. 86.
[6] J. Ziomek, op. cit, s. 296.
[7] ibid.
[8] topikę dowodów omawiam za: J.Z. Lichański, op. cit., s. 169-170.
[9] M. Weis, T. Hickman, op. cit., s. 114.
[10] ibid., s. 104.
[11] M. Weis, T. Hickman, Smoki letniego płomienia, Dragonlance Saga: Kroniki, tom IV, przeł. D. Żywno, Zysk i S-ka, Poznań 1997, s. 237.
[12] M. Weis, T. Hickman, Syn Kitiary, w: Drugie pokolenie, Dragonlance Saga, przeł. Z. A. Królicki, A. Sawicki, Zysk i S-ka, Poznań 1996, s. 40,41.
[13] por. E.R. Curtius, op. cit., s. 107-110.
[14] Wergiliusz, Eneida, IX, 311, przeł. T. Karyłowski, Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, Wrocław - Warszawa - Kraków 1981, s. 261.
[15] M. Weis, T. Hickman, op. cit., s. 42.
[16] ibid., s. 64.
[17] J. Ziomek, op. cit, s. 296.
[18] ibid.
[19] M. Weis, T. Hickman, op. cit., s. 77.
[20] ibid. s. 81.
[21] ibid., s. 40.
[22] ibid. s. 80-81.
[23] ibid., s. 116.
[24] ibid., s 53.
[25] por. J. Ziomek, op. cit, s. 293; J.Z. Lichański, op. cit., s. 169.
[26] por. J. R.R. Tolkien, O baśniach, w: tegoż: Potwory i krytycy i inne eseje, ed. Ch. Tolkien, przeł. T.A. Olszański, Zysk i S-ka, Poznań 2000.
[27] por. J.Z. Lichański, op. cit., s. 7.


Tekst został wygłoszony jako referat na konferencji "Retoryka w badaniach literackich II" w Warszawie w grudniu 2002 roku.


wróć do spisu artykułów