Dagna Falkowska

OBRAZ LITERATURY LATYNOAMERYKAŃSKIEJ. WYBRANE ZAGADNIENIA



   Przy czytaniu literatury Ameryki Południowej pojawiają się liczne pytania i wątpliwości. Wynikają one z różnych czynników, z jakimi mamy do czynienia przy jej badaniu. Każda literatura powstaje w określonym kręgu kulturowym, w określonym czasie i różne elementy świata zewnętrznego wpływają na jej kształt.
   Teren Ameryki Łacińskiej jest bardzo zróżnicowany geograficznie, historycznie i kulturowo. Możemy mówić tu o synkretyzmie kulturowym. Mamy do czynienia z różnorodnością kultury prekolumbijskiej, narzuconą przez kolonizatorów kulturą europejską, która rozwijała się w specyficzny sposób na różnych terenach Ameryki, a także z kulturą afrykańską, która dała początek bardzo bogatej i z punktu widzenia europejskiego niezwykle egzotycznej kulturze afroamerykańskiej.
   Wszystkie te elementy należące do zewnętrznej problematyki literatury wpłynęły na kształt literatury latynoamerykańskiej. Ze względu na rozmiar problemu w pracy tej zaprezentuję jedynie pewne zagadnienia związane z recepcją tej literatury z punktu widzenia europejskiego. Kolejno przedstawione zostaną:

1. problem alienacji związany z różnorodnością kulturową i wynikająca z niego bardzo silna rola pisarza w kontakcie ze społeczeństwem, koncepcja literatury według Alejo Carpentiera i Mario Vargasa Llosy,
2. typy realizmu latynoamerykańskiego i co za tym idzie typy wyobraźni literackiej, fantazji, mitu,
3. specyfika metafory oraz surowość opisu pokazana na przykładzie literatury gauchowskiej,
4. świat wewnętrzny dzieła literackiego na przykładzie opowiadania kubańskiego pisarza Y. C. Infante - Tres tristes tigres, 1967.


Problem alienacji związany z różnorodnością kulturową, rola pisarza

   Kiedy zastanawiamy się nad literaturą latynoamerykańską, to przede wszystkim przychodzą nam na myśl nazwiska takich pisarzy jak: Borges, Carpentier, Fuentes, Marques czy Cortazar. A jeśli chcemy jakoś sklasyfikować tę literaturę, to mówimy o realizmie magicznym albo o eksperymentach literackich.
   Często, jak to się dzieje w przypadku klasyfikacji i zewnętrznego oglądu jakiegoś zagadnienia, takie sądy są uproszczone i dają jedynie fragmentaryczny obraz rzeczywistości.
   Jednakże ze względu na charakter literatury tego kręgu kulturowego możemy mówić o pewnych cechach dla niej charakterystycznych.
   W powieściach Marqueza Sto lat samotności czy Miłość w czasach zarazy jest obecne bardzo silne poczucie alienacji jednostki w ogóle. I chociaż są to powieści zupełnie różne, to można by doszukiwać się pewnych podobieństw w wizji świata. Rzeczywistość w powieściach tych ma dwie płaszczyzny. Człowiek funkcjonuje w niej, poszukując nadrzeczywistości poprzez różne elementy, w przypadku Stu lat samotności będzie to poszukiwanie przez bohatera swego miejsca w zmieniającej się rzeczywistości, w Grze w klasy natomiast dojście do innej rzeczywistości osiągane jest poprzez takie elementy jak buddyzm, ZEN, czyli pewne środki medytacji. Zawsze jednak przejawia się ów wątek wyalienowania, wynikający zapewne z poczucia odrębności wobec świata Zachodu.
   W kulturze tej, o czym pisze Alejo Carpentier, zawsze obecna była silna relacja między pisarzem a społeczeństwem lub raczej "funkcja pisarza realizuje się w obliczu aspiracji całego narodu. Tam, gdzie te aspiracje są uśpione, pisarz ma niewiele do roboty i zwraca się ku powieści"[1]. Z punktu widzenia historii centralizacja kultury trzymała Amerykę z dala od tego wszystkiego, co przez długi czas tworzyło historiografię kultury. Stąd, być może bardziej lub mniej uzasadnione kompleksy wobec kultury Zachodu, stąd też obecne w tej literaturze tak silne wątki samotności jednostki w świecie czy społeczności w kulturze.
   Wobec takiego rozumienia historii i kultury oczywistym się wydaje określenie roli pisarza w kontakcie ze społeczeństwem. Owa rola określona została w Historii prawdziwej o podboju Nowej Hiszpanii Bernala Diaza del Castillo. Pisarz winien zająć się wszystkim tym, co go otacza, wyprzedzić swą epokę, dając w opisie jej obraz jak najbardziej adekwatny.
   Kolejny pisarz pełniący tak silną rolę społeczną pojawia się znacznie później, bo w XIX wieku. Jest nim Argentyńczyk Sermiento, w swym klasycznym dziele Facundo podkreśla obecność barbarzyńskiego caudillo na ziemiach Ameryki. Opisuje niebezpieczeństwa związane z istnieniem tego systemu i straszliwą rzeczywistość.
   Tak dochodzimy do dzieła Jose Marti, który próbował zdefiniować naród latynoamerykański i określić wszystko to, co latynoamerykańskie, w dziele z 1891 roku pt. Nuestra America, Nasza Ameryka. "Na obszarze od Rio Bravo aż po Cieśninę Magellana wzniósł się na grzbiecie kondora Wielki Semi i posiał w romantycznych narodach kontynentu i w pognębionych wyspach ziarno nowej Ameryki."[2]
   Tradycja pisarstwa silnie uspołecznionego i upolitycznionego obecna jest zatem od początku jego istnienia w tej kulturze. Ale pióro pisarza ma także ważniejszą misję niż tylko krytyka czy opis rzeczywistości. Aby to zrozumieć należy rozumieć język tej rzeczywistości. Według Alejo Carpentiera jest to język historii, która się dzieje wokół nas, chodzi o to, by: "widzieć, wchłaniać, postrzegać to, co człowieka dotyczy w danym środowisku"[3]. Oznacza to po prostu wolę rozumienia tego magicznego i egzotycznego świata, jakim jest Ameryka Łacińska.
   Zadanie powieściopisarza polega na zajmowaniu się tym światem, tym małym i tym ogromnym. Alejo Carpentier i Mario Vargas Llosa mówią o porozumieniu ze światem, o malowaniu go poprzez adekwatny opis wraz z jego błędami i nędzą, o mówieniu o nim tym, którzy na to czekają siedząc bezczynnie[4].
   Warto zastanowić się w tym miejscu, skąd bierze się takie zainteresowanie literaturą i kulturą latynoamerykańską. Pewien hiszpański pisarz Juan Benet stwierdził kiedyś: "powieść latynoamerykańska jest gatunkiem literackim". I rzeczywiście wiele dzieł powstało tylko po to, by można było włączyć je do dzieł nurtu zwanego boomem, tak jak to się dzieje w przypadku każdej mody. Zainteresowanie literaturą latynoamerykańską w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a także echem tej mody dziś wynikło z tłumaczeń i spełnionych oczekiwań czytelników poza granicami Ameryki. Mario Vargas Llosa podaje swój własny przykład.

Typy realizmu latynoamerykańskiego, typy wyobraźni literackiej, fantazji, mitu

   Jedną z najciekawszych kwestii dotyczących literatury latynoamerykańskiej jest sposób przedstawiania świata, prezentowania rzeczywistości. Wynika to z bardzo długiej tradycji realistycznego sposobu opisywania. Odżywa ona jednak i nabiera dojrzałego kształtu w XX wieku. I tak np. w Meksyku najpełniejszą formą dojrzałego realizmu związanego z muralizmem Diego Rivery jest rewolucyjna powieść Mariano Azueli Los de abajo.
   Jednak realizm czystej formy mimo licznych przykładów nie jest wiodącą formą obecną w literaturze latynoamerykańskiej. Począwszy od lat dwudziestych i trzydziestych naszego wieku zaczyna dominować literatura, która szuka "innej" rzeczywistości, nie przestając jednak rozumieć tej rzeczywistości, w której się zrodziła. Tak np. Gallegos podejmuje tematy natury społecznej, jednak rzeczywistość zmierza do formy symbolu. Jose Eustasio Rivera natomiast w La voragine stwarza rzeczywistość, której bohaterem jest dzika puszcza, a siła jej wypływa z wyobraźni i metaforyki dzieła.[5]
   Przykładem specyficznego operowania realizmem jest też powieść Ricardo Guiraldesa Don Segundo Sombra, powieść gauczowska, gdzie wedle Borgesa "gaucho stał się istotą elegijną", istotą wyidealizowaną, półfikcyjną i półrzeczywistą. Głównym tematem powieści jest czas. Bohaterem natomiast wyidealizowany mieszkaniec pampy argentyńskiej, małomówny i tajemniczy gaucho.
   Przy omawianiu realizmu latynoamerykańskiego nie sposób nie wymienić trzech wielkich pisarzy, tworzących tę literaturę. Vicente Huidobro opiewał konieczność tworzenia twórczości absurdalnej, był twórcą nowych rzeczywistości poetyckich wyrosłych z ducha, nie ze świata. "Robić wiersz tak, jak Przyroda robi drzewo" - oto dążenie kreacjonistów.
   Kolejnym wielkim twórcą, stapiającym w jedno magię podświadomych objawień, jest Pablo Neruda. Jest poetą ziemi hispanoamerykańskiej, kontempluje naturę. Mówi, że pisać nauczył go i całe pokolenia pisarzy latynoamerykańskich nie kto inny, jak Jorge Luis Borges.
   Świat Borgesa jest nierealny, fantastyczny, niemożliwy. "Klasyczny jest przykład progu, który trwał, dopóki siadywał na nim żebrak, i który niknął ze śmiercią tegoż".[6] Rzeczywistość jest często metaforą, świat jest jednolity i nie istnieje w nim czas, np. Historia de la eternidad. Każda chwila przedstawiona w dziele jest niczym innym jak wiecznie powtarzaną wiecznością. Cały świat, w którym człowiek jest zerem, sprowadza się do metafory.

Specyfika metafory na przykładzie literatury gauchowskiej

   Literatura gauchowska to bardzo specyficzny i niepowtarzalny gatunek pisarstwa związany z argentyńską lub urugwajską pampą. "Pampa" oznacza w Argentynie kilka rejonów geograficznie zróżnicowanych. Do literatury jednak weszła pampa wilgotna, step pokryty bujną trawą, pozbawioną drzew, z wyjątkiem ombu - rozłożystych drzew dających cień. Pampa w języku kechua oznacza równinę. Z terenem tym związani są gauchowie, mieszkańcy pampy. Pierwsi gauchowie wywodzili się z czasów konkwisty, byli Metysami. Jednak ich pochodzenie jest kwestią sporną wielu badaczy.
   Mamy tu jednak do czynienia z zupełnie odrębną kulturą, choć pewne zwyczaje zostały przejęte od Indian. Natomiast wyraz "gaucho" ma swą etymologię w języku kechua i oznacza jagnię zbyt wcześnie oderwane od matki, wychowywane przez ludzi. Stąd pochodzi znaczenie tego wyrazu: sierota, człowiek nie mający rodziny, nie mający nikogo. Przez lata konkwisty słowo to miało zabarwienie pejoratywne i oznaczało włóczęgę.
   W okresie Wicekrólestwa La Platy obowiązywał zakaz pisania i sprowadzania do hiszpańskich kolonii w Ameryce utworów opartych na fikcji literackiej, dotyczyło to nawet Don Kichota.
   Poezja gauchowska rozkwitła niezależnie od wszelkich zakazów. Znana pieśń Histiria de bientevo opiewała pampę i jej mieszkańców poprzez metaforę umierającego ptaka.
   Dojrzałą formą powieści gauchowskiej jest powieść Ricardo Guiraldesa Don Segundo Sombra. Dzieło to uznane jest za jedno z największych dzieł literatury Ameryki Południowej. Sam autor, wychowany w europie, tak tłumaczy jego powstanie: "Głównym powodem pozostania w Argentynie jest potrzeba kontaktowania się z tym wszystkim, co stanowić będzie podstawę twórczości, na odejściu od obcych form (europejskich). Trzeba, żeby treść znalazła dla siebie odpowiednią formę..."
   Książka podejmuje najbardziej argentyński temat, temat gaucha. Don Segundo jest biednym gauchem, reprezentuje lud w jego mądrości i pragnieniu swobody. Miłuje samotność i swobodę, odchodzi i ten motyw odejścia, ale nie rezygnacji, będzie charakterystyczny dla owej literatury. Powieść pisana jest w pierwszej osobie, narratorem jest Fabio Caceres, który spisuje wspomnienia z młodości. Tematem jest bunt przeciw otoczeniu, bodźcem buntu są spotkania z gauchami. U boku wychowującego go Don Segundo, młodzieniec zostaje gauchem, przeżywając wszystkie trudy życia: miłość, pracę, walkę o godność. Wiadomość o śmierci prawnego opiekuna oznacza kres gauchowskiego życia. Jednak Don Segundo zgadza się towarzyszyć Fabio na odziedziczoną estancję.
   "Prawda, że te pieniądze przeklęte kłam zadadzą memu gauchowskiemu życiu?
   - Słuchaj - rzekł ojciec chrzestny, opierając z uśmiechem rękę na moim ramieniu - jeśli z ciebie prawdziwy gaucho, to nie możesz się odmienić, bo gdziekolwiek pójdziesz przed tobą iść będzie twoja dusza, jak klacz, co jest przewodniczką stada."[7]
   Punktem kulminacyjnym i najbardziej symbolicznym jest moment rozłąki z Don Segundą, który nie może zbyt długo prowadzić osiadłego życia. Sylwetka przyjaciela zrośnięta z koniem znika za wzgórzem. Jest to opis symbolizujący przyjaźń skazaną na rozłąkę, jest to jednocześnie wizja Argentyny gauchowskiej odchodzącej w przeszłość.
   Język powieści jest niezmiernie interesujący, zawiera specyficzne metafory ukazane w opisach przyrody. Autor odrzuca elementy pośrednie: zdania wiążące i zbędne przymiotniki. Narrator jest osobą wykształconą i pisze swe wspomnienia po latach edukacji, jednak dialogi wiejskie są oddane w gauchowskim stylu. Te dwie płaszczyzny łączą się ze sobą i stanowią o wyjątkowości na tle literatury gauchowskiej. Metafory, mając charakter literacki, zachowują więź ze środowiskiem: "noc byłą zdradziecka i nie należy jej puszczać przodem"; "rozgwieżdżone niebo nad nami zdawało się ogromnym okiem, pełnym świetlistego piasku snu".[8]

Świat wewnętrzny na przykładzie dzieła G. C. Infante Tres tristes tigres

   Niezmiernie ciekawą książką pod względem konstrukcji jest powieść Guillermo Cabarery Infante, kubańskiego prozaika. Powieść Tres tristes tigrres, tłumaczona na język polski jedynie fragmentarycznie, wydana została w Hiszpanii w 1967 roku.
   Właściwym bohaterem dzieła jest język mówiony, dialekt hiszpańsko-kubański. Jest to ponadto zabawa w aluzje kulturowe, punktem odniesienia są nie tylko dzieła kultury wysokiej, ale przede wszystkim kultura popularna. Autor przedstawia życie w Hawanie, a wszystko opisane jest językiem potocznym, miejscami nawet wulgarnym. Wulgaryzmy są konieczne i we właściwym miejscu, w celu oddania rzeczywistości, jaka jest ukazana w książce.
   Juan Goytisolo, prozaik i krytyk hiszpański, pisze o podskórnym bólu, jaki przewija się przez tekst[9]. Pod maską humoru i ciągu zdań pełnych rozmaitych wyrażeń Infante ukrył coś nieskończenie smutnego: beztroskie miasto w przeddzień apokalipsy.
   Najbardziej wzruszające fragmenty książki dotyczą czarnoskórej piosenkarki La Estrelli, biednej kobiety, służącej i artystki w jednej osobie. Ciekawy ze względu na język jest opis postaci - potoczny i poetycki zarazem.
   No więc, w samym środku showicito stała gruba, ubrana w tanią sukienkę, w kolorze szarobrązowym, który zlewał się z jej skórą koloru czekolady, i w starych sandałach, rozdeptanych, ze szklanką w ręce, poruszała się w rytm muzyki, poruszała biodrami, całym ciałem, pięknie nie obscenicznie, ale erotycznie i pięknie, kołysała się rytmicznie i podśpiewywała nabrzmiałymi wargami, swymi silnymi i grubymi ustami... pożałowałem, że nie mam ze sobą aparatu i nie mogę zrobić zdjęcia tej słonicy tańczącej w balecie... dzikie piękno."
   Książka jest skomplikowana ze względu na wprowadzone przez autora wyrazy czysto hawańskie, posiada też liczne aluzje. Jest jednak, z punktu widzenia europejskiego, egzotyczna, opowiada o dziwnych wydarzeniach, w dalekim kraju, kraju jakby ze snu, niekoniecznie dobrego.
   Książka ma specyficzny klimat, przywodzi na myśl zadymioną knajpkę, w której słychać melodie kubańskie, a ludzie paląc i popijając siedzą w zadumie i milczeniu, pytanie tylko, czego dotyczy ta zaduma?

© Dagna Falkowska


[1] A. Carpentier, Rola społeczna powieściopisarza, [w:] Literatura na świecie, z. 5/73, s. 97.
[2] J. Marti, Nasza Ameryka, Seria "Idee i ludzie", Warszawa 1991, z. 3, s. 16.
[3] A. Carpentier, op. cit., s. 96.
[4] por. ibid. s. 101.
[5] por. R. Xirau, Kryzys realizmu, [w:] Literatura na świecie, z. 5/73, s. 105.
[6] J. L. Borges, Orbis Tertius, [w:] Literatura na świecie, z. 5/73, s. 110.
[7] R. Guiraldes, Don Segundo Sombra, [w:] Literatura na świecie, z. 5/73, s. 148.
[8] ibid., s. 148.
[9] J. Goytisolo, Ostatnie noce Pompei, [w:] Literatura na świcie 3/99, s. 185.


Tekst został wygłoszony jako referat na konferencji poświęconej literaturze fantastycznej w Warszawie w maju 2000 roku


wróć do spisu artykułów