Tomasz Pytel

"WŁADCA PIERŚCIENI" J.R.R. TOLKIENA A "GWIEZDNE WOJNY" GEORGE'A LUKASA



   Tematem mojego eseju jest porównanie dwóch trylogii: Tolkienowskiego Władcy Pierścieni i Lucasowskich Gwiezdnych wojen. Zanim do tego przejdę, chcę uczynić kilka uwag dotyczących metody i pomysłu badania tych utworów. Otóż zdaję sobie sprawę z odmienności estetyk, którymi rządzone są teksty literackie i dzieła filmowe oraz z niebezpieczeństw jakie niosą porównania utworów odległych w czasie (utwór późniejszy zwykle bywa posądzony o naśladownictwo). W tym miejscu chcę zapewnić, że po pierwsze wybrałem te elementy dzieła sztuki, które są wspólne dla powieści i filmu czyli przede wszystkim ich świat przedstawiony oraz ideologię; po drugie nie stawiam hipotezy o odwzorowaniu Władcy Pierścieni przez Gwiezdne wojny, lecz jedynie pragnę się skupić na podobieństwach łączących te utwory.
   Pomysł porównania nasunął się niejako automatycznie w związku z bliskim w czasie przypomnieniem sobie tych utworów. Dzieło Tolkiena jest nieporównanie ważniejsze i obszerniejsze znaczeniowo niż filmy Lucasa, ale w tym przypadku nie jest to ujmą dla żadnego utworu stawianego obok Władcy pierścieni, ponieważ niewiele utworów może konkurować z nim w tym względzie. Odległość gatunkowa jest również pozorna. Tolkien zapoczątkował swoimi powieściami gatunek zwany fantasy, którego najbezpieczniejszą i najszerszą definicją przyjętą w tym eseju jest sformułowanie, że fantasy obejmuje utwory, w których świecie przedstawionym działa magia i czary. Definicji magii i czarów w tym momencie niestety się nie podejmę. W przypadku filmów Lucas w jednym z wywiadów sam zdefiniował je jako space fantasy i dlatego myślę, że nie ma tutaj poważnej różnicy.
   Pozostaje jeszcze do wyjaśnienia zakres materiału, który jest przedmiotem analizy. Otóż oba cykle ukazywały się w pewnych odstępach czasowych. Władca pierścieni w latach 1954-55 (Silmarillion w 1977), a Gwiezdne wojny: Nowa Nadzieja -1977, Imperium kontratakuje - 1980, Powrót Jedi - 1983 (Mroczne widmo - 1999). Ponieważ w obu przypadkach strategia twórcza jest analogiczna, to znaczy Władca pierścieni został napisany po wielu szkicach Silmarillionu (wydanego wiele lat później), w pewnym sensie Mroczne Widmo poprzedza Gwiezdne wojny, dlatego zdecydowałem się porównywać zasadnicze dzieła obu autorów. Nieuniknione natomiast będą nawiązania do Silmarillionu, jako mitologii Władcy pierścieni oraz do Mrocznego Widma.
   Analizę pozwolę sobie zacząć od głównych idei, które znajdują się w utworach. Założenia ontologiczne trylogii Tolkiena zostały wyjaśnione w Silmarillionie i tam możemy znaleźć opis stworzenia świata, który jak mniemam jest interpretacją Biblii i rozwiązuje kwestie, które zajmowały wielu teologów chrześcijańskich. Na początku był Eru inaczej Iluvatar. Iluvatar stworzył najpierw Ainurów, z których najpotężniejszym był Melkor czyli Morgoth. Następnie objawił im temat muzyczny, na podstawie którego Ainurowie stworzyli muzykę. Muzyka ta stała się później światem czyli Ardą - Ziemią. Tolkien buduje pozornie hierarchię bytów, wprowadzając następnie Dzieci Iluvatara czyli Elfów i Ludzi oraz Majarów czyli jakby Ainurów niższej rangi (dokładnie duchy niższej rangi). Można to odczytać jako próbę rozłożenia odpowiedzialności za losy świata oraz uniknięcie kwestii przeznaczenia. Ale inaczej chyba należy to zrozumieć. Iluvatar tworząc temat, zaprojektował początek, koniec oraz zasadniczą konstrukcję świata, a poprzez współpracę innych losy świata zostały bardziej uszczegółowione. W związku z czym jedynie Iluvatar ma możność ogarnięcia całej koncepcji, bezpośrednio nie będąc odpowiedzialnym za wszystkie jego elementy. Tolkien mówi w ten sposób, że każda istota żyjąca na ziemi, ma swoje przeznaczenie, los, który został zaprojektowany, natomiast nikt inny oprócz Iluvatara go nie zna. Sięgając do sedna, Tolkien omija kwestię wolnej woli człowieka, wskazując że istnieje ona tylko z perspektywy człowieka, natomiast nie istnieje z punktu widzenia Iluvatara. Oczywiście jest to koncepcja człowieka, który wierzy w Iluvatara, chociaż wiara innych wydaje się być dla niego samego nieistotna; ponieważ prawdopodobnie po ostatecznym końcu świata: Wówczas dopiero objawione przez niego tematy znajdą wyraz doskonały i w tym momencie staną się Bytem, gdyż każdy będzie już w pełni rozumiał Jego myśl zawartą w przydzielonej sobie cząstce i będzie wiedział, że pozostali pojmują równie dobrze swoje cząstki, a Iluvatar natchnie ich tajemnym ogniem i będzie się radował[1].
   Tak wygląda w skrócie struktura świata Władcy Pierścieni. Natomiast przyświecają mu dwie naczelne idee. Pierwsza streszcza się w zdaniu: Dobro i Zło istnieją w każdej istocie. Druga może przybrać kształt zdania wypowiadanego przez Małego Księcia przy czyszczeniu nieczynnego wulkanu: Nigdy nic nie wiadomo. Idea o tym, że każda istota jest jednocześnie dobra i zła, wynika z zamysłu Iluvatara i nie można obarczać winą za zło Melkora, gdyż jak mówi do niego Iluvatar: wszystko, co zrobisz i tak w końcu okaże się narzędziem moich planów. Nie ma więc zła zewnętrznego, jest tylko wewnętrzne, które może zawładnąć każdą istotą, uzyskując hegemonię nad dobrem, ale nie jego zniszczenie. Stąd brak jest zemsty po stronie przeciwników Saurona, jak i stale jest obecne pojęcie szansy na dopuszczenie do głosu dobra. Postać Smeagola-Golluma dowodnie pokazuje wewnętrzną walkę dobra i zła, podobnie jak stale poddawany pokusom zła Gandalf i inni bohaterowie. W osobliwych czasach, tak samo jak w zwykłych, wiadomo, co się godzi -rzekł Aragorn- Dobro i zło nie zmienia się z biegiem lat. I to samo znaczy dla ludzi co dla krasnoludów albo elfów. Człowiek musi między dobrem i złem wybierać zarówno we własnym domu jak w Złotym Lesie. Zło jest charakteryzowane jako siła destrukcyjna i nietwórcza w przeciwieństwie do dobra. Sauron, jeden z Majarów zdeprawowanych przez Morgotha, postępuje podobnie jak on. Wyraża się to w dążeniu do panowania i uwalnianiu zła. Orkowie to przecież upodlone i zniewolone przez Morgotha elfy, tak samo jak trolle to przedrzeźnieni entowie i tak dalej. Nic nie jest złe na początku. Sauron nie zawsze był zły - jak mówi Elrond. Jedna jest tylko droga, na której się utrwala dobro, a jest nią tradycja. Tradycja jest siłą selektywną, która w historii pozwala odsiać prawdę od fałszu. Widać to w obronie własnego kraju przez hobbitów. Nigdy jeszcze w Shire hobbit nie zabił umyślnie hobbita. Nie odstąpimy od tej tradycji[2]. Tradycja pozwala postąpić hobbitom właściwie. Zabijają przeciwników tylko w samoobronie. Podobną sytuację mamy w całej wojnie o pierścień. Oczywiście tradycja zachowywana jest w pieśniach, legendach i przysłowiach.
   Na marginesie tych rozważań chciałbym dodać uwagi o funkcji języka. Język jest wynalazkiem elfów i został on niejako podarowany przez nich innym plemionom. Posługiwanie się językiem jest oznaką inteligencji. Istnieje wiele języków, jeden jest tylko wspólny - nazywany Wspólną Mową. W świecie Władcy pierścieni przywiązywane jest wielkie znaczenie do wypowiadanych słów. O Nieprzyjacielu nie mówi się wprost, jak również nie mówi się o nim w określonych sytuacjach czy czasie. Waga przywiązywana do słów jest związana z przekonaniem o ich stanowiącej funkcji. Rzeczy nie nazwane nie istnieją dla użytkowników danego języka. Przykładem jest brak hobbitów w spisie Drzewca. Miejsca i osoby, które zmieniają swój charakter, jednocześnie zmieniają nazwę (nie dotyczy to wariantów w różnych językach) np. Minas Ithil - Minas Morgul czy Smeagol - Gollum. Ze słowami jest również związana magia. Zaklęcia zawsze są wypowiadane. Właściwe słowa we właściwym miejscu i czasie tworzą magię i mają moc czynu. Takie przesłanie wypływa z przekonania, że porozumiewanie się, powoduje zrozumienie drugiej strony, to niesie współpracę, która jest twórcza. Uczestnicy drużyny wspólnie podejmują decyzje, a słudzy Nieprzyjaciela są kłótliwi i wiąże ich jedynie wola Saurona.
   Druga ideą, która równie silnie brzmi jak ta o współistnieniu dobra i zła, jest przekonanie o nieprzewidywalności losów. Wynika ona oczywiście z założenia, które mówi o tym, że tylko Iluvatar zna całość konstrukcji. Chciałoby się powiedzieć, że są na ziemi rzeczy, o których się nie śniło porządnym hobbitom. Pociąga to za sobą tezę, że nikt z Ainurów, Majarów ani Dzieci Iluvatara nie jest nieomylny (chociaż Gandalf często wydaje się wyłamywać z tej reguły). W zasadzie podczas wyprawy i wojny stale pojawiają się nieoczekiwane postacie, zdarzenia i przemiany. Hobbici Merry i Pippin przyczyniają się do powstania entów, Gollum służy za przewodnika i "pomaga" zniszczyć pierścień, Pippin zaglądając do palantira chroni Gandalfa przed jego własną ciekawością, Dzicy Ludzie pomagają ominąć wojskom Rohanu pułapki.
   Na końcu nasuwa się jeszcze jedna wskazówka, dana jako miernik dobra i zła, a także lekarstwo na wszelkie pokusy. Jest nią śmiech i to on najczęściej pozwala odsunąć pragnienie władzy czy zdemaskować puste słowa, które niosą kłamstwa. Największą wartość zdaje się mieć wtedy, kiedy wypływa z autoironii. Co ważniejsze u Nieprzyjaciela i "złych ludzi" poczucia humoru nie odnaleziono.
   Pole energii tworzone przez wszystkie żywe istoty, które nas otacza, przenika i spaja galaktykę w jedną całość - tak tłumaczy istotę wszechświata młodemu Luke'owi mistrz Obi-Wan. Jak wiadomo moc, bo o niej mowa, ma dwie strony ciemną i oczywiście "jasną", która jest jej normalną postacią. Moc jest więc czymś zewnętrznym, ale wypływa z każdej żywej istoty. Każde stworzenie ma w sobie jakąś cząstkę mocy. Jej normalna postać to dobro, kierowanie się uczuciami, natomiast ciemna strona to złość, strach, gniew, agresja, nienawiść. Kwestia mocy nie jest jednoznacznie rozwiązana. Słowa Yody pokazują czym jest naprawdę: To miejsce należy do ciemnej strony Mocy. Królestwem zła ono jest. Co tam jest? To, co ze sobą weźmiesz. W gruncie rzeczy, te same słowa wypowiada Sam Gamgee: Uważam, że ludzie biorą niebezpieczeństwo z sobą do Lorien, znajdują tam tylko to, co sami ze sobą przynieśli[3]. Podobnie rozwiązana jest również kwestia przeznaczenia. Obi-Wan dwukrotnie o tym wspomina. Gdy mówi, że nie istnieje coś takiego jak przypadek oraz że Luke nie uniknie przeznaczenia. Podsumowując, wszechświat w Gwiezdnych wojnach jest skonstruowany podobnie jak we Władcy Pierścieni. Dobro i zło istnieją w człowieku, a przeznaczenie każe nam się domyślać jego przyczyny sprawczej. Przykład ojca Luke'a pokazuje, że dobro tkwiące w nim może przezwyciężyć zło.
   Kwestia języka i jego znaczenie również wykazuje podobieństwo. Istnieje zróżnicowanie w zależności od przynależności do danego gatunku (o wiele większe niż u Tolkiena) i również istnieje wspólna mowa. Podobnie też Anakin Skywalker zmienia nazwisko na Darth Vader wraz ze zmianą charakteru. Podobnie perswazja Obi-Wana polega na tym co mówi, jak i do kogo.
   Tematem Władcy pierścieni jest przede wszystkim walka dobra ze złem. To Sauron zamierzając podbić świat powoduje działania obronne przedsięwzięte przez Gandalfa, Aragorna i hobbitów. Fabuła obejmuje wyprawę drużyny, którą raczej należy nazwać kompanią oraz działania wojenne: walkę z Sarumanem, a następnie z Sauronem. Akcja rozpoczyna się i kończy w Hobbitonie. Frodo otrzymując od swojego krewniaka pierścień władzy, za radą Gandalfa wyrusza z kraju wraz z kompanami do Rivendell, siedziby Elronda Półelfa, gdzie zgromadzenie złożone z przedstawicieli wszystkich plemion postanawia zniszczyć pierścień. Podejmują się tego Frodo, Sam, Merry i Pippin (hobbici), Aragorn (człowiek), Legolas (elf), Gimli (krasnolud) i Gandalf (czarodziej). Przeprawiają się przez Góry Morii, a następnie rozdzielają i od tego momentu walka z Sauronem prowadzona jest na dwóch głównych płaszczyznach. Na pierwszym planie dwaj hobbici wędrują by zniszczyć pierścień, co spowoduje prawie ostateczną zagładę jego twórcy, na drugim reszta kompanii wraz ze sprzymierzeńcami odpiera ataki Nieprzyjaciela i jednocześnie odwraca jego uwagę. Sens tych działań wynika ze współpracy i sprzymierzenia wobec wspólnego wroga. Żaden z głównych bohaterów nie jest najważniejszy, ani przyszły król Gondoru - Aragorn, ani powiernik pierścienia Frodo, ani główny przeciwnik Saurona - Gandalf. Siła kompanii polega na jedności i współpracy.
    Tak też dzieje się w Gwiezdnych wojnach. Wszechświat zorganizowany jest na zasadzie republiki światów, które ze sobą współżyją. Panuje pokój i wolność. Zagraża temu jednak złe Imperium galaktyczne, które dąży do panowania nad wszechświatem. Tak i tutaj zło zmusza bohaterów do samoobrony. Luke przyjmuje propozycję Obi-Wana i wyruszają na pomoc księżniczce, aby następnie wspólnymi siłami z rebeliantami i Hanem zniszczyć stację bojową Imperium. Po tej pierwszej bitwie zostają rozdzieleni przez wojska Imperium. Luke udaje się na szkolenie, gdy Han, Leia i Chewebacca trafiają do Cloud City. Ostateczna bitwa wraz ze zniszczeniem Imperatora polega znów na wspólnej walce na kilku frontach. Luke zmaga się z Imperatorem i Vaderem, Han i Leia przy nieoczekiwanej pomocy ze strony Ewoków niszczą generator drugiej stacji bojowej, która jest atakowana przez rebeliantów dowodzonych przez Lando Carlissiana. Pokusy ciemnej strony zostają odparte przez Luke'a, a Imperium wspólnymi siłami pokonane. Obawa młodego Anakina, że problemem wszechświata jest to, że sobie nie pomagamy, tutaj już zostaje zażegnana.
   Bohaterowie, z którymi się spotykamy są silnie zindywidualizowani oraz ukształtowani ostatecznie, to znaczy, że nie dokonują się w nich wielkie przemiany charakterów. Czyny zależą od nieustannych wyborów, których dokonują między dobrem i złem. Postacie oprócz zindywidualizowania charakteryzuje również duża różnorodność. Mamy do czynienia w powieści z czterema głównymi plemionami zamieszkującymi ziemię. Są to elfy, ludzie, krasnoludy i niziołki czyli hobbici. Oprócz nich można spotkać inne zagadkowe postacie jak Tom Bombadil i Złota Jagoda, entowie i czarodzieje np. Gandalf (który prawdopodobnie jest Majarem i nazywa się Olorin: W późniejszych czasach stał się przyjacielem wszystkich Dzieci Iluvatara i litował się nad ich dolami, a ci, którzy jego rad słuchali, dźwigali się z rozpaczy i odpychali od siebie wizje ciemności[4]). Przedstawiciele wymienionych plemion dzielą się na złych i dobrych. Balrog, z którym potykał się Gandalf, był jednym ze złych Majarów. Listę dopełniają zwierzęta, które wydają się być istotami obdarzonymi umysłem, a jest tak na pewno w przypadku ptaków czy lisa, który na widok hobbitów snuje takie refleksje: Słyszałem, że dziwne rzeczy dzieją się w tym kraju, ale pierwszy raz widzę, żeby hobbit nocował pod gołym niebem u stóp drzewa. Nawet trzech hobbitów! To jest coś nadzwyczajnego![5]
   Również u Lucasa spotykamy się z postaciami określonymi w stały sposób. Najwyraźniej widoczne jest to u droidów R2-D2 i C-3PO. Znajdujemy tutaj większą różnorodność gatunkową, ale schemat głównych bohaterów jest podobny. Postacie Lorda Vadera i Imperatora Palpatine pełnią analogiczne funkcje co Saruman i Sauron. Trudno jest też nie zauważyć podobieństw funkcji rycerza Jedi z rolą czarodziejów. Rycerze Jedi przez tysiące pokoleń strzegli pokoju i prawa w starej republice. Jedi wykorzystuje Moc dla wiedzy lub obrony nigdy do ataku. Słowa te współbrzmią ze zdaniem Gandalfa, który mówi: Obchodzi mnie wszakże każde dobro zagrożone niebezpieczeństwem na tym dzisiejszym świecie.[...] Ja bowiem także jestem namiestnikiem[6].
   Czas i miejsce Gwiezdnych wojen najlepiej oddaje formuła: Dawno, dawno temu w odległej galaktyce. Natomiast czasy, w których rozgrywają się wydarzenia we Władcy Pierścieni przypadają na koniec trzeciej ery liczonej od początku świata. Jest ona również barierą dla elfów, którzy odchodzą poza granice tego świata, a przyszłość będzie należała przede wszystkim do plemienia ludzkiego (jedyne dziecko, które się pojawia to Bergil, syn Beregonda, człowieka z Gondoru).
   Z motywów , które zostały użyte w powieści najciekawszym i najbardziej znaczącym jest katabasis czyli zejście do podziemi, do piekieł, który spełnia funkcję samopoznania i jest motywem zaczerpniętym ze starożytnych eposów. Pierwszy raz pojawia się na początku wyprawy, kiedy Frodo z trzema hobbitami trafia do kurhanu. Tam odnajduje w sobie odwagę, atakuje upiora kurhanu i wzywa na pomoc Toma Bombadila, który tak do niego się zwraca: Odnaleźliście siebie, wróciliście z wielkich głębin[7]. Podobna próba sił spotyka już całą drużynę we wnętrzach Morii, która to próba szczególnie dotyka Gandalfa walczącego z Balrogiem. Jego późniejsza biała barwa jest znakiem ówczesnego zwycięstwa. Ostatnia katabaza ma miejsce na Ścieżce Umarłych i przechodzi przez nią zwycięsko Aragorn.
   Katabaza o żartobliwym charakterze ma miejsce również w Gwiezdnych wojnach jeśli się zgodzimy, że podziemnym piekłem jest śmietnik Gwiazdy Śmierci, do którego trafili bohaterowie. Wtedy okaże się, że był on próbą dla Hana Solo, który później pomógł Luke'owi w zniszczeniu stacji.
   Na zakończenie tego eseju w miejsce wniosków chciałbym zaproponować dwa cytaty pochodzące z Władcy pierścieni. Oto pierwszy: Z ciemności wybłysnęło płomienne czerwone ostrze. Glamdring (miecz Gandalfa) zaświecił jasno w odpowiedzi. I drugi: Za fosą piętrzył się wysoki zielony mur, opasujący zielone wzgórze, porosłe gęsto mallornami; tak wybujałych drzew nie widzieli nigdzie indziej w tym kraju. Trudno było ocenić ich wysokość, lecz wyglądały w zmroku jak żywe wieże. W ich wielopiętrowych koronach i pośród rozedrganych liści błyszczały niezliczone światełka, zielone, złote i srebrne (Karas Galadhon. Lorien)[8].

© Tomasz Pytel


[1] J.R.R. Tolkien, Silmarillion, Warszawa, 1990, str.12.
[2] J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni, Warszawa, 1990, t.3, str. 364.
[3] tamże, t.2, str.371.
[4] J.R.R. Tolkien, Silmarillion, str. 30.
[5] J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni, t.1, str. 109.
[6] tamże, t. 3, str.30.
[7] tamże, t. 1, str.203
[8] tamże, t. 1. str. 447 i 476

Tekst został wygłoszony jako referat na konferencji poświęconej literaturze fantastycznej w Warszawie w maju 2000 roku.




wróć do spisu artykułów