Anika Radzka

ACHAJA ANDRZEJA ZIEMIAŃSKIEGO



   Tytułowa bohaterka nowej powieści Andrzeja Ziemiańskiego Achaja jest księżniczką. Ma jednak wyjątkowego pecha posiadania wrednej macochy, która intrygami doprowadza do wysłania jej do wojska, a w końcu na pole walki, gdzie zostaje wzięta do niewoli. Potem spotykają ją jeszcze gorsze rzeczy, przy czym pisarz tak zręcznie przedstawia losy tej postaci, że po 20 pierwszych stronach książki każdy, nawet najbardziej nieczuły czytelnik, poczuje mocną więź sympatii ze sponiewieraną przez los Achają i będzie śledził jej historię z zapartym tchem.
   Wątek księżniczki przeplatany jest opowieścią o niezwykłym rycerzu Siriusie - uosobieniu czystej energii i jego przypadkowym giermku Zaanie - mnichu, który 40 lat swego życia spędził na czytaniu ksiąg i postanowił wykorzystać swoją wiedzę w praktyce. Wymyśla więc liczne intrygi, początkowo dla zarobienia pieniędzy, potem zaś wpada na pomysł podstawienia Siriusa jako dawno zaginionego księcia. I, wykorzystując informacje i zarabiając na nich (skąd my to znamy?), tworzy sieć szpiegów obejmujących całe królestwo.
   Trzecim i zarazem najbardziej zagadkowym wątkiem książki są losy maga Mereditha, który na prośbę jednego z bogów ma zająć miejsce dotychczasowego Arcymaga, mającego siedzibę na niezwykle dobrze strzeżonej wyspie.
   Losy czwórki głównych bohaterów są jednak tylko pretekstem do rozmyślań z górnej półki. Przede wszystkim Andrzej Ziemiański zdecydował się wykorzystać schemat eposu: najpierw pokazuje ideę, potem przedstawia szczegóły świata. Idea zostaje tu wprowadzona w pradawnej opowieści o Ziemcach, straszliwych istotach, uosobieniu zła, które przybędą pewnego dnia by zniszczyć wszystko. Legendy mówią, że zostali oni stworzeni przez boga zła Sepha, jednak mag Meredith otrzymuje zupełnie inne informacje... I tylko jego świat może poradzić sobie z tymi istotami, ponieważ istnieje w nim nie tylko samo dobro, jak w innych światach, ale i zło. Tak jak u Tolkiena nadrzędnym celem jest zniszczenie Pierścienia, tak w Achai jest nim pokonanie Ziemców. A walka zapowiada się bardzo ciekawie...
   Jedynym minusem powieści jest ułańska fantazja autora - gdy Achaję spotyka coś złego, jest to ekstremalne, gdy Zaan organizuje sieć szpiegowską, robi to nadzwyczaj szybko i sprytnie, zaś wcześniej istniejący Zakon mimo że jest niezwykle tajemniczy i groźny, nie przeszkadza mnichowi w jego przedsięwzięciach. Fabuła liczy sobie niestety wiele takich logicznie nieuzasadnionych i przesadzonych wydarzeń, choć sprawny styl i wartka akcja maskują potknięcia autora.
   Jednak z drugiej strony każda dokładniej scharakteryzowana postać coś symbolizuje, a ich losy pokazują świat z różnych perspektyw, co czyni go w miarę pełnym. Cała książka jest w istocie pytaniem o sens i przyczynę istnienia dobra i zła, ale także o granice ludzkich możliwości; ma przy tym wiele nawiązań do współczesnego świata. To wszystko sprawia, że można znaleźć w niej wiele tematów do przemyśleń.
   Z niecierpliwością czekam na kolejny tom o losach Achai i jej świata. Jestem ciekawa, czy Ziemiański poradzi sobie z problemami, które szeroko zarysował w pierwszej części swojej powieści. A ponieważ Sapkowski już się wypalił, autor "Achai" ma szansę zająć jego dotychczasowe miejsce.

©Anika Radzka 22.01.2003




wróć do spisu artykułów