Urszula Lip

ZMAGANIA Z HISTORIĄ
Recenzja książki Kira Bułyczowa "Przepaść bez dna"



   "Przepaść bez dna" to druga część przygód Kory Orwat, dziewczęcia wychowanego w specyficznym domu dziecka dla kosmicznych znajd. W pierwszej części, "Wyspa dzieci", Kora została, niezupełnie z własnej woli, agentką InterGpolu - Policji Galaktycznej. W drugiej części spotykamy ją, już jako studentkę, na Krymie, gdzie przebywa na wakacjach razem z przyjaciółmi. Miejscową atrakcją jest Czarcia Skała, z której - jak głosi miejscowa legenda - można skoczyć i... zniknąć. To tajemnicze miejsce staje się obiektem zainteresowania komisarza Milodara i jego zespołu, a Kora - znowu niezupełnie z własnej woli - staje się królikiem doświadczalnym wytypowanym do zbadania zjawiska. Wyposażona w odpowiednie instrukcje zostaje zepchnięta ze skały i... trafia do innego świata. Tam przekonuje się, że Ziemi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony bezwzględnego dyktatora-maniaka, manipulującego czasem i przestrzenią, a ona, rzecz jasna, musi temu zapobiec.
   "Przepaść bez dna" jest książką o wiele poważniejszą niż "Wyspa dzieci", chociaż i tutaj nie brak groteskowych wątków i absurdalnych sytuacji. Przede wszystkim jest rozliczeniem z historią Rosji. Bohaterowie, przeniesieni do Drugiej Ziemi z różnych epok, dyskutują - z konieczności, bo nie mają nic innego do roboty - na różne tematy. Rozmawiają o kondycji społeczeństw, demokracji, postawach życiowych i obywatelskich, omawiają wybory moralne. Jak się okazuje, mentalność ludzi nie zmieniła się przez stulecia. Gruzińska księżniczka z wczesnego średniowiecza doskonale się dogaduje z carskim oficerem, a profesor-wywrotowiec z epoki stalinowskiej z młodą, niedouczoną dziewczyną z XXI wieku. I tylko komunistka-aktywistka ma problemy z komunikacją, chociaż i ona w końcu pojmie, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.
   Książkę polecam wszystkim tym, którzy mają problemy interpersonalne, a także nieukom (do których i ja się zaliczam), pragnącym poszerzyć wiedzę na temat historii Rosji.

Kir Bułyczow, "Przepaść bez dna", tłum. Eugeniusz Dębski. Solaris, Olsztyn 2002

©Urszula Lip




wróć do spisu artykułów