Urszula Lip

UCZCIWY NIEUCZCIWY PIRAT



   Wesołe jest życie pirata - pod warunkiem, że nie siedzi na bezludnej wyspie z jedną kulą w pistolecie i czeka na zbawienie w postaci okrętu na horyzoncie, albo gdy zmienia się w żywego trupa z powodu klątwy rzuconej na złoto, które zrabował. Taki właśnie jest Jack Sparrow, przepraszam kapitan Jack Sparrow, jeden z bohaterów "Piratów z Karaibów". Spotykamy go w momencie, gdy na maszcie dziurawej łodzi wpływa do Port Royal na Karaibach. Uratowawszy od utonięcia córkę gubernatora Elisabeth Swan (Keira Knightley) Jack zostaje zatrzymany przez żołnierzy, ale udaje mu się uciec do miasta. Tam wdaje się w utarczkę z czeladnikiem kowala Willem Turnerem (Orlando Bloom), którego dziesięć lat wcześniej znaleziono na morzu, na opuszczonej łodzi; chłopiec miał wtedy na szyi złoty piracki medalion, który Elisabeth sobie przywłaszczyła. Po efektownej walce Jack zostaje wtrącony do lochu. Tej samej nocy na Port Royal napadają piraci ze sławnej i złowieszczej "Czarnej Perły", statku, o którego załodze krążą dziwne opowieści. Jako tymczasowa właścicielka medalionu Elisabeth zostaje uprowadzona przez piratów, a Jack i Will muszą połączyć siły, by ją odnaleźć - chociaż obaj mają różne ku temu powody.
   W tym świetnym filmie przygodowym znaleźć można wszystko: nawiązanie do klasyki gatunku - "Karmazynowego pirata" i "Wyspy skarbów", trochę horroru i całkiem niezłą komedię sytuacyjną. Połączenie tych elementów stwarza zwariowaną, chociaż raczej nieprawdopodobną opowieść w stylu Stevensona.
   Wiele można temu filmowi wybaczyć: niezrozumiały wątek ojca Willa - "Rzemyka" Turnera, na którym opiera się cała konstrukcja akcji, dziwne miotanie się bohaterów od wyspy do wyspy, przydługi finał. Dialogi są bowiem naprawdę zabawne, niektóre sceny nieprzytomnie śmieszne, a postaci, chociaż schematyczne do bólu, wypadają wiarygodnie, głównie za sprawą aktorów, którzy zaangażowali się głęboko w swoje role. Geoffrey Rush jako Barbarossa, dowódca złowrogiego statku, może budzić zrozumiałą grozę, ale nie za sprawą upiornego oblicza, tylko za sprawą posępnej ironii, którą się posługuje. Johnny Depp w roli uczciwego nieuczciwego Jacka Sparrowa wyraźnie dobrze się bawi, chociaż jego kreacja dość często ociera się o elementy pastiszu. Ale wybaczamy to Johnny'emu, w końcu miał prawo się trochę rozerwać po takich filmach jak "Z piekła rodem" czy "Desperado 2". Keira Knightley i Orlando Bloom są dobraną parą, oboje są śliczni jak z obrazka i obdarzeni takim samym temperamentem i siłą wyrazu. Właściwie tylko dwie postaci nie mają wiele do zagrania: jowialny gubernator Swan (Johnathan Pryce) oraz bardzo angielski komandor Norrington (Jack Davenport), dwaj aktorzy, którzy nie mogą przebić się przez sztampę, którą wyznaczył mi scenariusz.
   Poziom narracji wyznaczają w tym filmie opowieści. Nie ma retrospekcji, o przeszłości dowiadujemy się z ust wilka morskiego Gibba [Kevin McNally], więźniów oraz samych piratów. Szekspirowski monolog kapitana Barbarossy, zwieńczony demonstracją prawdziwej natury rezydentów "Czarnej Perły" to popis aktorstwa najwyższego lotu. Należy również zwrócić uwagę na przykuwające uwagę zdjęcia i scenografię, oczywiście bardzo konwencjonalną, ale przecież o to w tym filmie chodzi.
   "Piraci z Karaibów" nie są arcydziełem gatunku ani rewelacją na skalę światową. To film przygodowy, przeznaczony dla tej niewielkiej liczby osób, które lubią jeszcze opowieści marynistyczne w starym stylu, nieprawdopodobne, ale za to zabawne i lekko straszne. Szkoda tylko, że na zakończenie reżyser serwuje nam małą porcyjkę dydaktyzmu, która pasuje do tego filmu jak kwiatek do kożucha. Cóż, nie można mieć wszystkiego...

Piraci z Karaibów: Klątwa "Czarnej Perły"
Obsada: Johnny Depp, Geoffrey Rush, Orlando Bloom, Keira Knightley, Jonathan Pryce, Jack Davenport,
Reżyseria: Gore Verbinski,
Scenariusz: Ted Elliott, Terry Rossio, Jay Wolpert,
Zdjęcia: Dariusz Wolski,
Montaż: Stephen E. Rivkin, Arthur Schmidt, Craig Wood,
Scenografia: Derek R. Hill, Brian Morris,
Produkcja: Jerry Bruckheimer

© Urszula Lip




wróć do spisu artykułów